Piotr Bielawski Radio

Ether jazzu – blog na temat muzyki Piotra BielawskiegoPiotr Bielawski Blog:

Aga Zaryan pomiędzy Abbey Lincoln i Niną Simone – relacja z koncertu w Łodzi!

Jeśli ktoś przyjmie tytuł mojej relacji za ocenę interpretacji piosenek Niny Simone i Abbey Lincoln, którymi zaskoczyła nas Aga Zaryan, zapewne pomyśli, że stworzyłem jakąś hierarchię, w której nasza wokalistka znajduje się pomiędzy dwiema ikonami jazzu.
Nie o porównanie jednak chodzi, ale docenienie jej możliwości wokalnych i doskonałych interpretacji.
Chodzi o ten przedziwny czas jazzu, w którym po raz kolejny się znaleźliśmy za sprawą tego występu, zwracając uwagę, że odtworzyła go doskonale, właściwie we wszystkich szczegółach docierając do emocji, będących prawdziwą inspiracją dla każdej piosenki.
W ten sposób odpowiedziałem na pytanie postawione w zapowiedzi tego koncertu:
http://etherjazzu.pl/aga-zaryan-w-trasie-z-nina-simone-i-abbey-lincoln-koncert-w-wytworni/

Ale to nie wszystko, jeśli chodzi o wrażenia z koncertu Agi Zaryan w łódzkiej Wytwórni.
Nie tylko usłyszałem piosenki z płyty „Remembering Nina & Abbey, którą opisuję na drugim blogu: http://piotrbielawski.natemat.pl/83123,aga-zaryan-spiewa-nine-simone-i-abbey-lincoln-az-smutno-sie-robi, ale zostałem utwierdzony w przekonaniu, jak wiele można z nich jeszcze wydobyć, traktując przestrzeń, jako miejsce wypełnione muzyką.

Bo skoro wszystko się działo tu i teraz, niezaprzeczalnie na naszych oczach powstawały współczesne wersje tych piosenek (oczywiście z całym szacunkiem do pierwszych ich wykonań).
Z genialną wręcz chwilą „You And The Night And The Music”(za moment wymienię muzyków, którzy wielokrotnie wznosili się na wyżyny swojej wyobraźni), przepięknie lirycznym utworem „Bird Alone”(wcale się nie zdziwię, gdy ktoś przyzna, że zapłakał), a także wykonaną na zakończenie „Suzanne”(pamiętam ten przebój z płyty „Live at Palladium” i muszę przyznać, że zabrzmiał o wiele sugestywnej w swoje psychodelicznej części, pokazującej prawdziwe oblicze bohaterki tego utworu, a z drugiej strony więcej w nim było zabawy, w której niebagatelne znaczenie miała śpiewająca publiczność).

Aga Zaryan nie zaśpiewała z muzykami, z którymi nagrywała najnowszy album. Zresztą, wspominała o tym w wywiadzie:

Za jej plecami improwizowali: Darek Oleszkiewicz, Łukasz Żyta, Michał Tokaj i Larry Koonse.
Perfekcyjnie zgrana sekcja, mająca swój charakterystyczny styl oraz brzmienie odpowiadające barwie jej głosu w sposób doskonały. Już wspomniałem, że co najmniej kilka razy unosili się wysoko, z lekkością traktując formę piosenki, jednak za każdym razem zachwując ustalone jej ramy.
Tak, znają Agę Zaryan, ale co ważniejsze, rozumieją siebie nawzajem.

W końcu, Aga zaśpiewała na bis „Throw It Away”, przepiękną piosenkę, którą po prostu pozostawię…
Niech stanowi o całości koncertu, choć trochę oddając prawdę o koncercie Agi Zaryan w Łodzi. Do następnego razu:).

 

fot: Przemek Sikora (www.muzyczneobrazki.pl)

Poleć znajomym / udostępnij: