Piotr Bielawski Radio

Ether jazzu – blog na temat muzyki Piotra BielawskiegoPiotr Bielawski Blog:

Hitch On Music Jazz International Exchange każe wybierać, więc wybieram…

Hitch On Music Jazz International Exchange zapowiadałem: http://etherjazzu.pl/jazz-juniors-to-juz-nie-festiwal-a-miedzynarodowa-platforma-jade-tam/; jako narodziny nowej, niezwykle nowoczesnej formy festiwalowej.

I pojechałem do Krakowa, by sprawdzić, jak działa wymyślony kilka lat temu mechanizm, mający promować polskich wykonawców na całym świecie. Co ważniejsze, w wielu przypadkach młodych jazzmanów, będących jeszcze studentami średnich i wyższych uczelni muzycznych.

Tomasz Handzlik – dyrektor festiwalu – w kilku zdaniach objaśnił założenia Hitch On Music, starając się upewnić mnie w przekonaniu, że nowa formuła nie zagubi idei wieloletnich konkursów na Jazz Juniors. Jak zauważyłem, otwiera się szerzej na muzyków spoza Polski, a także zwiększa możliwości promowania najlepszych, wysyłając ich na największe festiwale jazzowe nie tylko w Europie.

Ok, jednak nadal twierdzę, że staje się doskonałą trampoliną dla ludzi, którzy mają na siebie pomysł, a co za tym idzie, wypracowali własny styl grania. (Piszę „nadal”, bowiem powtarzam tezę postawioną w tekście zapowiadającym tegoroczną edycję Hitch On Music Jazz International Exchange). Powiem więcej, mają własne kompozycje, którymi mogą przekonywać o swojej oryginalności.

Ktoś może zwrócić uwagę, że zawsze wygrywały osobowości, raczej wiedzący jaką drogą chcą podążyć, pomimo młodego wieku. Zgoda, ale dzisiaj, jak mi się zdaje, potrzeba czegoś więcej, by być zauważonym. Teraz prawie każdy muzyk jazzowy czuje potrzebę osobistego tworzenia, a przy tym zazwyczaj nie odwołuje się do tradycji swingu. I poziom takiej improwizacji (muzyki improwizowanej) w większości przypadków jest nad wyraz wysoki!

Istotną więc kwestia staje się skład jury, mający co roku ulegać zmianie. Powiem wprost, w dzisiejszych realiach nie wystarcza znajomość jazzu, a zasadniczą sprawą powinna być otwartość na różne odmiany improwizacji, której źródłem może być przecież wiele gatunków muzycznych.

Wszystko wokół się zmienia, choćbyśmy zaklinali rzeczywistość. Powstają nowe, mniejsze festiwale, które odważnie prezentują świeżą muzykę, bez obawy, że wykracza ona poza obszar jazzu. Nie powinien więc dziwić fakt, że młodych twórców niekoniecznie interesują wielkie nazwy imprez, a miejsca, dzięki którym będą mieli możliwość dotarcia do odpowiedniego słuchacza.

To musi być niesamowita siła przekazu w takiej imprezie, pokonująca wręcz potęgę internetu, w którym „exchange” jest na porządku dziennym, by po kilku latach można było powiedzieć, że krakowskie spotkania, opierające się na tradycji Jazz Juniors, w dalszym ciągu spełniają swoje zadanie i promują naszą młodzież.

A poprzeczkę organizatorzy sobie podnieśli naprawdę wysoko, obiecując, że pomogą jej wyruszyć już nie tylko w Polskę, a o wiele dalej, do krajów wręcz całego świata.

Nie muszę nikogo z czytelników i słuchaczy Etheru Jazzu przekonywać, że wierzę w nowe pokolenia muzyków, doceniając ich twórczość na moim blogu. Po tegorocznym wydaniu Hitch On Music Jazz International Exchange, z nadzieją również będę czekał na kolejną edycję tej imprezy.

A swoją drogą to ciekawe, jak wielu skrzypków pojawiło się w tym roku w Krakowie. To prawda, że doskonałych instrumentalistów, którymi od dłuższego czasu się zachwycam, ale czy to pokazuje jakąś tendencję w polskiej muzyce? Bywam również na innych imprezach i nie zauważyłem, by gromadziły tak samo dużą grupę skrzypków. Dla jasności dodam, że wszyscy, którzy zagrali, zostali zaproszeni do udziału przez jury, które wybierało „w ciemno”, słuchając w internecie nagrań, nie znając przy tym nazwisk i nazw zespołów.

A propos skrzypków, Tomasz Chyła Quintet najpierw wbił mnie w krzesło swoją muzyką, potem poczułem, jak pod jej wpływem zaczyna trzeszczeć pode mną, w końcu energia płynąca ze sceny kazała mi wstać, by przyglądać się temu wszystkiemu z bliska.

Tomasz Chyła – skrzypce
Piotr Chęcki – saksofon
Krzysztof Stomkowski – kontrabas
Sławomir Koryzno – perkusja
Szymon Burnos – fortepian

hy1

hy2

Fot.Paweł Mazur, Jazz Juniors International Exchange

Przypomniały mi się stare dobre czasy jazz-rocka, po chwili poczułem piękno polskich melodii i zrozumienie całej tej naszej, niezwykle bogatej tradycji, podarowanej nam przez Z.Seiferta, w końcu odczułem, jak wiele przedziwnych gatunkowo inspiracji wywiera wpływ na osobowości grających. Jeszcze zdążyłem pomyśleć, że zwycięstwo im się należało rok temu na Jazz Juniors, i kurz zaczął opadać…

Tak, sztuka wyboru jest najważniejsza w natłoku wszystkiego, czego słuchamy. Jest podstawą do dalszych działań w ramach „exchange”- przyszło mi na myśl, co z kolei natychmiast doprowadziło do refleksji, że przecież moje opisywanie wydarzeń opiera się dokładnie na tym samym, więc… wybieram.

Chwilę później na scenie pojawił się zespół Wójciński/Szmańda Quartet. Najlepszy przykład muzyki totalnej, pokazującej prawdziwe oblicze współczesnej improwizacji.

Szymon Wójciński – fortepian
Ksawery Wójciński – kontrabas
Maurycy Wójciński – trąbka
Krzysztof Szmańda – perkusja

woj1

woj2

Fot.Paweł Mazur, Jazz Juniors International Exchange

Nie będę obiektywny, bo nie muszę, i powiem, że pasjonują mnie we wszystkim, co robią, i jak to robią. Z jednej strony nie dbają o precyzję, ale w odpowiednich momentach akcentują dokładnie z taką sama siłą i emocją. Niby oddają w pełni emocje, lecz ani na chwilę nie tracą kontroli nad swoim graniem. Do tego w sposób niezwykle oryginalny tworzą spójny język, który wciąż rozwijają, wzbogacają, czy choćby ubarwiają.

Jakby tego było mało, najwyraźniej podchodzą do siebie z dużym dystansem, bowiem potrafią bawić się swoją muzyką, uzasadniając, że pojęcie „free” odnosi się tak naprawdę tylko i wyłącznie do dojrzałych muzyków. Liczą się bowiem doskonałe proporcje pomiędzy poszczególnymi elementami, z których składa się muzyka, i tak jest właśnie w ich przypadku.

Nie ma u nich przesadnie eksponowanej energii, ani zbyt sztywnego trzymania się formy. Nie ma zbytniej wesołości, jak również za długich, spokojnych, klimatycznych fragmentów, którymi nagle i niespodziewanie potrafią oczarować widownię. Tak, zbyt krótko grali…

A w konkursie… z każdym dniem było coraz lepiej, aż w końcu zagrali: Vibe Quartet, w składzie: Michał Puchowski – wibrafon, Franciszek Raczkowski – fortepian (jego płytę przecież opisywałem: http://etherjazzu.pl/skoro-franciszek-raczkowski-swoja-plyte-nazywa-apprentice-uczen-pozostaje-tylko-pogratulowac-jego-profesorom/), Mateusz Szewczyk – kontrabas, Max Olszewski – perkusja; Quantum Trio, w składzie: Michał Jan Ciesielski – saksofon, Kamil Zawiślak – fortepian, Luis Mora Matus – perkusja.

vibe1

vibe2

Fot.Paweł Mazur, Jazz Juniors International Exchange

Zachwyciły mnie pomysły na kompozycje, pewnego rodzaju napięcie, stopniowane bardzo precyzyjnie w czasie, a także potężna siła uderzenia muzyki Vibe Quartet.

Doceniłem dojrzałe i stylowe sola poszczególnych muzyków, genialną rytmikę oraz dopracowane brzmienie Quantum Trio, które nie pozostawiło cienia wątpliwości, że wykorzystało wszystkie możliwości, jakie daje niby zwyczajne trio jazzowe.

trio1

trio2

Fot.Paweł Mazur, Jazz Juniors International Exchange

W obu tych przypadkach poczułem, że mogliby grać dłużej, przez cały czas zachwycając publiczność. To mnie najbardziej ucieszyło, że występ konkursowy nie był dla nich jakimś wzniesieniem się na szczyt możliwości. Tak, bezsprzecznie drzemie w nich wielki potencjał. Będą niebawem cieszyć swoimi płytami i koncertami, oj będą:).

Ucieszyłem się również z werdyktu jury, który potwierdzał moją opinię o poziomie konkursu.

Jury tegorocznego Jazz Juniors International Exchange obradowało w następującym składzie: Dimitris Christides (Niemcy), Janusz Grzywacz (Polska), Jakub Knera (Polska), Enrico Moccia (Włochy), Dinara Nurgaleeva (Rosja), Mateusz Prus (Polska), Michel Schoonbroodt (Belgia).

Pierwsze miejsce wywalczył zespół Quantum Trio, który otrzyma nagrodę Stowarzyszenia Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych SAWP w wysokości 1000 Euro, a także będzie miał możliwość wystąpienia na kilku festiwalach poza granicami kraju.

Drugą nagrodę otrzymał Vibe Quartet. Zespół będzie mógł nagrać swój debiutancki album w renomowanym Monochrom Studio. Płyta zostanie zaś wydana nakładem Agencji Muzycznej Polskiego Radia, które dodatkowo zaprosi młodych muzyków na koncert promujący ich płytę w jednym ze studiów koncertowych w Warszawie.

W tegorocznej edycji Jazz Juniors International Exchange pojawił się również premierowy showcase, przeznaczony dla profesjonalnych zespołów, które mają już za sobą debiutanckie albumy. W tej odsłonie projektu wystąpiło osiem grup z Belgii, Niemiec, Włoch, Rosji oraz Polski. Decyzją międzynarodowej rady artystycznej najlepszym zespołem showcase’u ogłoszono formację Wójciński/Szmańda Quartet.

A kolejny Hitch On Music Jazz International Exchange już za rok, więc do zobaczenia…

Poleć znajomym / udostępnij: