Piotr Bielawski Radio

Ether jazzu – blog na temat muzyki Piotra BielawskiegoPiotr Bielawski Blog:

Jazz Juniors jako międzynarodowa platforma?

Jazz Juniors jako międzynaodowa platforma, dajaca o wiele większe możliwości promocyjne niż zwykły konkurs? Też wierzę w taką ideę, choć zastrzegam, że nie patrzę na rozwój tego festiwalu bezkrytycznie.

Wystarczy spojrzeć, jaką muzyką zajmują się małe wytwórnie płytowe, uciekające od jakichkolwiek powiązań. W jaki sposób otwierają się na świat, w jaki sposób poszukują atystów, którym potem wydają płyty, a przede wszystkim, w jaki sposób docierają do słuchaczy zainteresowanych taką muzyką.

Od dawna rynkiem rządzi internet – i tylko najwięksi konserwatyści tego nie zauważają, wciąż zaklinając rzeczywistość, jakby faktycznie w dalszym ciągu jedynie festiwale dawały szansę zaistnienia na rynku muzycznym.

Tam – w tych wytwórniach – robi się coraz ciekawiej, ale one nie zamierzają wysyłać swoich artystów na tego typu imprezy. Korzystają z otwartych kanałów promocyjnych, docierających bezpośrednio do konkretnego odbiorcy. Jedynym ich zmartwieniem jest znalezienie właściwych grup społecznych. Zauważyłem, że od pewnego czasu już nie reklamują swojego produktu, a dołączają go do wielu innych, podobno niezbędnych młodemu człowiekowi.
W ten sposób stają się częścią pewnej subkultury i zaczynają współtworzyć jej wizerunek.

I jestem przekonany, że muzyka, którą proponują jest konieczna temu młodemu odbiorcy! Powiem więcej, zauważam coraz większe zainteresowanie muzyką improwizowaną. Mam tylko jedno „ale”…

Należy wciąż dbać o jej poziom, żeby nie stało się z nią tak samo, jak z innymi modnymi gadżetami, które szybko odchodzą w niepamięć. Ściema szybko wyjdzie na jaw – jak mawiają klasycy:).

Tak sobie myślę… jestem wręcz pewny, że przetrwa idea Pawła Kaczmarczyka – o której opowiada poniżej w wywiadzie – jeśli podstawą Jazz Juniors będzie ocenianie poziomu artystycznego, a działania idące w kierunku stworzenia międzynarodowego impresariatu staną się bardzo ważną, lecz jedynie dodatkową jego funkcją.

Oczywiście przy założeniu, że ani na moment nie zapomnimy, iż wszystko opiera się dzisiaj na promocji. Skoro udaje się wypromować tak wiele miernoty, na pewno można zachywcić także oryginalnością i wysokim poziomem. I jak widzę, powstało (powstaje) takie zapotrzebowanie wśród młodych ludzi.

Podsumowując, nie do końca wierzę, że artystę, mającego już za sobą poparcie jakiejś wytwórni, skusi propozycja Jazz Juniors. Ale przecież nie wszyscy zakładają niezależne wytwórnie, nie wszyscy w nich nagrywają. Za kilka lat… Jazz Juniors może być dla nich najważniejszą alternatywą – oby!

Poleć znajomym / udostępnij: