Piotr Bielawski Radio

Ether jazzu – blog na temat muzyki Piotra BielawskiegoPiotr Bielawski Blog:

Jesień Jazzowa w Bielsku-Białej: Bill Frisell w pigułce 1,5 godzinnej.

Gdyby postawiono przede mną zadanie opisania pierwszego koncertu tegorocznej Jesieni Jazzowej w jednym zdaniu, pozostawiłbym tytuł tej relacji, dodatkowo uzasadniając użycie słowa „pigułka”.

Tym razem Bill Frisell przedstawił materiał z najnowszego albumu „Guitar In The Space Age”.

Przyznam, że dokładnie wiedziałem, jak tłumaczyć nazwę tej płyty, bowiem słyszałem wcześniejszą wypowiedź artysty na temat inspiracji, które sprawiły, że nagrał tym razem piosenki ze swojego dzieciństwa.

Jednak, gdy po raz pierwszy usłyszałem hasło „Guitar In The Space Age”, naprawdę się zastanowiłem, czy Bill Frisell nie zamierza stworzyć albumu koncepcyjnego, przepełnionego eksperymentami gitarowymi, osadzonymi w charakterystycznej dla niego refleksji.

Tworzy wtedy pasmo snujących się melodii, w kórych ważne się staje nasycenie emocjonalne, pozwalające zrozumieć całe to jego granie. Z łatwością przy tym balansuje pomiędzy smutkiem a spokojem, próbując poruszyć naszą wrażliwość.

Nie powiem, że takiego Billa lubię najbardziej, ale takiego najpierw poznałem, zanim zacząłem słuchać we wszystkich wcieleniach.

Takiego mieliśmy okazję także usłyszeć tego wieczoru, choć muszę przyznać, że prawdziwego eksperymentowania z dźwiekiem oraz snucia rozważań nie było za wiele.

Skoro na początku, jako mały chłopiec słuchał przebojów The Byrds czy The Beach Boys, należało się raczej spodziewać odwzorowania tej muzyki z perspektywy czasu, bądź próby uchwycenia tamtych chwil, gdy zaczynał marzyć o graniu na gitarze.

I myślę, że rzeczywiście to miało największy wpływ na kształt zarówno płyty „Guitar In The Space Age”, jak również koncertu w Bielsku-Białej.

Dzięki temu mogliśmy usłyszeć mnóstwo przepięknych melodii, które stanowiły podstawę do ewentualnych improwizacji. Myślę, że zrozumiałe w tym momencie się staje, że improwizacje musiały mieć swoje ustalone miejsce i określony czas trwania, biorąc pod uwagę zamkniętą formę piosenki.

Aż w końcu usłyszeliśmy kolejną postać mistrza gitary, przypominającą jego współprace z Ginger Baker Trio. Od razu przypomniałem sobie płytę nagraną w tym składzie, pod tytułem „Falling Of The Roof”. Barbados… ależ niesamowite rytmy. Jak gorąco się nagle zrobiło w sali Bielskiego Centrum Kultury:).

Ok, by się za bardzo nie rozpisywać, najlepiej po prostu stwierdzić, że Bill Frisell pokazał każde swoje wcielenie. I stąd moje stwierdzenie „Bill Frisell w pigułce”.

Bo przestrzeń w tytule „Guitar In The Space Age” stanowi swoistego rodzaju przenośnię, mającą określić,jak wielkie znaczenie miała gitara dla rozwoju muzyki, ale z drugiej strony odnosi się do samego autora tej płyty.

Proszę też zwrócić uwagę, że zawiera w sobie wiele gatunków i stylów muzycznych, bo przecież nie tylko jazz, co udowodnił Bill Frisell swoim koncertem.

Ale przede wszystkim się wydaje, że jego nowa muzyka ma dawać wszystkim radość.

Tak, Bill Frisell wprowadził publiczność w doskonały nastrój, przy okazji doskonale otwierając Jesień Jazzową w Bielsku-Białej.

Bill

Poleć znajomym / udostępnij: