Pierwszy świąteczny, niespodziewany akcent, czyli nie tylko słuchaniem, ale również czytaniem człowiek żyje.
Nie no, muszę to opisać. Dawno nie byłem w tak absurdalnej i zarazem fascynującej sytuacji. W wolnej sobotniej chwili, dokładnie 7 grudnia – co ważne dla istoty mojej opowieści – chciałem popracować nad… nawet zacząłem, odkrywając, że wyjdzie mi dwa razy tyle pisania niż zakładałem […]
czytaj dalej