Piotr Bielawski Radio

Ether jazzu – blog na temat muzyki Piotra BielawskiegoPiotr Bielawski Blog:

Ostatnio napisałem:

Wojciech Jachna Squad – Elements: Piszę o kilku kluczowych dla tej muzyki elementach, ale nie wszystkich. Ich znajdowanie, to dopiero przyjemność słuchania. Sprawdźcie!

Gdybym nigdy wcześniej nie słuchał Wojciecha Jachny, zatrzymałby mnie pierwszymi dźwiękami w przeświadczeniu, że mam do czynienia z artystą niezwykle subtelnym, poszukującym idealnego dźwięku, którym stara się doskonale wyrazić zarówno piękno, jak również brzydotę wszystkich dotykanych przez siebie rzeczy.

Tak, Wojtek Jachna zwyczajnie dotyka przedmiotów i spraw, którymi mniej czy bardziej świadomie zostaje otoczony, i opowiada o nich niezwykle sugestywnie. Widzimy natychmiast kształty, kolory i strukturę choćby najmniejszej drobinki. Odczuwamy temperaturę każdego przedmiotu, wypowiedzianego słowa, gestu, milczenia.

Dzieje się tak, bowiem nie opowiada ani z perspektywy zwykłego obserwatora, ani naukowca, badającego istotę tego wszystkiego. Raczej próbuje zatracić wspomnianą perspektywę, aby stać się po prostu częścią wszechrzeczy.

Udaje mu się to dzięki koncepcji, mówiącej, że przestrzeń pokoju, studia nagraniowego, albo innego pomieszczenia, stanowi skrawek większego świata, a może nawet jest reprezentatywna dla całego wszechświata.

Powyższa refleksja pozwoliła mi po raz kolejny wysnuć wniosek, że to najlepsza baza dla wyobraźni i samego tworzenia. Co jednak niezwykle ciekawe, umiejętność wykorzystania tej wiedzy przychodzi dopiero z doświadczeniami oraz przepracowanymi lekcjami.

Gdybym Wojciecha Jachny do tej pory nie słuchał, musiałbym w tym momencie powrócić do płyt, które nagrał, aby zauważyć, jak dalece zmieniło się jego podejście do muzyki, czy samej gry na trąbce.

Powinienem poznać jego drogę twórczą, z intrygującym wątkiem ukończonych niedawno studiów muzycznych, by rzeczywiście docenić, jak wiele pracy włożył w tworzenie własnego języka wypowiedzi, nie zatracając przy tym niczego, czym intrygował dotychczas.

Posłuchać rozmowy, w której Wojtek Jachna opowiada o sobie i swojej muzyce:

Bez dwóch zdań, kiedy rozpatruje się poszczególne kompozycje na jego nowej płycie, zachwycają przede wszystkim szczegółowość i dopracowanie każdego najmniejszego dźwięku. Jednak paradoksalnie do wcześniejszego wniosku o zatraceniu jakiejkolwiek dystansu do rzeczy, będących dla Wojtka natchnieniem, jestem przekonany, że najpierw instynktownie znajduje odpowiednią perspektywę, dającą mu możliwość pełnej wypowiedzi.

Następnie, po kompletnym zbadaniu wszystkich elementów, pozwala sobie na wirowanie wraz z nimi, przemieszczanie zgodnie z ich regułami.

Z tego wyimaginowanego ruchu powstają niesamowite melodie. Ich istnienie zaczyna fascynować może jeszcze bardziej od wszystkich szczegółów, które dotychczas przykuwały uwagę podczas słuchania.

Zaryzykuję stwierdzenie, że akceptacja wielu różnorodnych melodii, a także rozwiązań brzmieniowych, niewyobrażalnie wzbogaciła twórczość Wojciecha Jachny. Pozwolę sobie na wniosek, że jako muzyk i kompozytor stał się prawdziwym badaczem muzyki, potrafiącym z jej ogromu wydobyć elementy najbardziej charakterystyczne, ale co ważniejsze, najbliższe jego filozofii grania.

Bez tego nie mógłby oddać aż tylu emocji w sposób klarowny, zrozumiały dla słuchacza. Nie mógłby się rozwijać, pozostając wciąż sobą.

Na pewno mieli na niego wielki wpływ także pozostali muzycy, nagrywający płytę Wojciech Jachna Squad – Elements:

Wojciech Jachna – trumpet, flugelhorn, shaker, Marek Malinowski – guitar, Jacek Cichocki – piano and electric piano, Vermona electric piano, Moog synthesizer, fx, Paweł Urowski – double bass, Mateusz Krawczyk – drums, percussion.

Perfekcyjnie zrealizowali ustaloną przez kompozytora koncepcję, dokładając swoje genialne improwizacje, będące swoistego rodzaju kontynuacją myśli, a nie tylko jej uzupełnieniem.

Jestem przekonany, że właśnie dzięki temu Wojtek Jachan mógł wykorzystać w pełni swoją kreatywność, całkowicie się otworzyć!

Pozostaje jeszcze tylko jedno pytanie: Czy najnowsza jego płyta jest najlepszą w jego dorobku? Tak. Ale przede wszystkim mam nadzieję, że otwierającą nowy etap, i że… wiele jeszcze przed nami tej radości słuchania.

Poleć znajomym / udostępnij: