Piotr Bielawski Radio

Ether jazzu – blog na temat muzyki Piotra BielawskiegoPiotr Bielawski Blog:

Joanna Lewandowska nie tylko nie pozwala zasnąć. Powiem więcej, prawdziwie budzi krew w człowieku, aż…

Nie po raz pierwszy słyszę jej krzyk, co budzi krew w człowieku, nie pozwala zasnąć, natychmiast rodzi sprzeciw przeciwko wszystkiemu, a przede wszystkim wszelkiemu konformizmowi. I dociera do mnie, że nawet wtedy, gdy używa delikatnego szeptu, wręcz krzyczy, skupiając całkowicie naszą uwagę. Ale jak śpiewnie to robi, jak perfekcyjnie, jak wyszukanie…

Tak, słucham nowej płyty Joanny Lewandowskiej „Niebo dla złodziejek”, coraz wyraźniej zdając sobie sprawę, jak bardzo wspomniany konformizm opanował także piosenkę. I zaczynam myśleć, że zaczyna się jawić, jako ta jedyna, która może nas wszystkich uratować przed powszechnie przyjętą, jedynie słuszną interpretacją piosenki.

Wmówili nam, że powinniśmy w taki a nie inny sposób interpretować piosenkę, czy sami narzuciliśmy sobie pewnego rodzaju ograniczenie,
w przeświadczeniu, że nic nie wolno nam zmieniać?

Zaczynam się zastanawiać, dochodząc do wniosku, że poszczególne utwory na tej płycie stanowią najlepszy przykład dojrzewania piosenki w człowieku. A mówimy między innymi o następujących tytułach: „Być staruszką”, „Wymyśliłem ciebie”, „Przepraszam, że żyję”, „Wieża radości, wieża samotności”,
„Lubię wracać tam, gdzie byłem”, „Twoja miłość”, „Dojrzewanie”.

Jestem niezmiernie zaskoczony, bowiem znam doskonale wszystkie piosenki, tymczasem odnajduję w nich emocje, których wcześniej nie zauważyłem. Ewidentnie ukryły się gdzieś pomiędzy smutkiem, a pogodzeniem zupełnym, bądź częściowym z tym, co dał los, przyniósł i zabrał.

lewandowska_niebo_front_1417px

Pewnie dla Joanny Lewandowskiej tekst „Nieba dla złodziejek” najlepiej usprawiedliwia wybór piosenek na ten album, ale najbardziej oczywiste wytłumaczenie, skąd bierze się w niej to piękne i odważne tworzenie, znajduję w utworze „Wyjaśnienie na marginesie”: Nie uciekłam znikąd, i nie wrócę tam… muszę tutaj siebie, tutaj siebie rozproszoną znaleźć” – śpiewa, podkreślając znaczenie upływającego czasu.

Ech, niech nam się nie wydaje, że jeszcze zdążymy się jakoś poskładać. Na dodatek musimy pamiętać, że nigdy nie będziemy stanowić całości, zamykając się tylko w swoim wnętrzu.

A potem już tylko „Twoja miłość”, „Dojrzewanie”, i koniec płyty.

zdjecie dla fanow kol

W twórczości Joanny Lewandowskiej słowo jest nadrzędne. Aby zachować swoje znaczenie, potrzebuje precyzji każdego dźwięku. Minimalizm muzyczny nie oznacza jednak braku różnorodności. To fascynujące, że tak niewiele instrumentów może utrzymywać słuchacza w ciągłym napięciu. Muzyka wspomaga każde wyśpiewane, wyrecytowane, wykrzyczane i przemilczane przez nią zdanie. Dokładnie z takim samym nasyceniem narasta i przechodzi w ciszę, aby po chwili na nowo ośmielać ją do wypowiedzi.

Na płycie grają: Paweł „Kadłub” Stankiewicz – gitary, ukulele, chórki, Bartłomiej Krauz – akordeon, chórki, Robert Siwak – instr. perkusyjne,
chórki; a materiał został nagrany „na żywo” w Radiu Olsztyn.

Proszę się wybrać na koncert Joanny Lewandowskiej. Proszę samemu poczuć, jak niezwykle hipnotyzująca potrafi być na scenie.
Właśnie, mam nieodparte wrażenie, że coraz trudniej poruszyć naszą wrażliwość. Trzeba mieć w sobie niezwykłą siłę, by do nas dotrzeć. I jestem przekonany, że Joannie Lewandowskiej naprawdę się to udaje…

Poleć znajomym / udostępnij: