Piotr Bielawski Radio

Ether jazzu – blog na temat muzyki Piotra BielawskiegoPiotr Bielawski Blog:

Olejniczak/Sendecki Quartet w Blue Note, a na koniec o tym, co jeszcze może się wydarzyć:)…

Ale się działo w Blue Note, ale się działo:)
Tak jak zapowiadałem: http://etherjazzu.pl/olejniczaksendecki-quartet-na-15-lecie-blue-note/

Znakomita energia w duecie Olejniczak/Sendecki, naprawdę niesamowita!
Nie powiem, że wręcz życiowa, bo może to zostać przyjęte, jakbym wcześniej w nich takiej nie zauważył.
A to nieprawda, chociaż, aby oddać jakąś ogólną prawdę o tworzeniu, należy zwrócić uwagę, że zazwyczaj bywają okresy lepsze i gorsze, mniej czy bardziej odkrywcze.
Zapewne różnie bywało również w przypadku każdego z nich, bowiem podejmowali się grania różnej muzyki, próbowali improwizować z wieloma muzykami.

O tym, jak dobrze im się grało tym razem, niech świadczą słowa Vladislava „Adzika” Sendeckiego, który powiedział pomiędzy utworami: słychać, że pochodzimy z tego samego podwórka.

Przez cały koncert się zastanawiałem, co sprawiało, że właśnie tego wieczoru wyraźnie odczuwałem, jaką potrafią być jednością, zarówno w momentach, gdy grali razem, jak również podczas solowych popisów, którymi nas obdarzali.
Bezsprzecznie zawsze potrafili ze sobą improwizować, więc dlaczego się nad tym zastanawiam? – zadałem sobie pytanie.

Ale po kolei, bo w chronologii wydarzeń – przedstawionej zaledwie kilkoma momentami – znajdziemy odpowiedź na nurtujące mnie pytanie:).

Najpierw pojawiły się utwory Andrzeja Olejniczaka, znakomicie wprowadzające w klimat muzyki, mającej swoje oparcie w tradycji jazzu, po czym mieliśmy do czynienia z przepięknymi formami muzycznymi Vladislava „Adzika” Sendeckiego, jakby z innej bajki, a jednak z taką samą swobodą i kreatywnością wykonanymi, na dodatek jedynie w duecie Sendecki/Olejniczak.
Z zupełnego uśpienia obudził mnie temat pod tytułem „Zabawka”, chwilę później odpływałem pod wpływem dźwięków samego fortepianu, przypominając sobie najpiękniesze chwile koncertów klasycznych, by natychmiast ze zdumienia otworzyć oczy, po usłyszeniu wyłaniającego się z kompletnej ciszy saksofonu.

W końcu niesamowita kompozycja napisana dla przyjaciela, Jarka Śmietany. Zawierała tyle bólu, że można nim było obdarzyć nie tylko wszystkich uczestników tego koncertu… aż przeszywał człowieka smutek, który kroczył coraz głośniej, wyraźnie się zbliżając.

Myślę, że wtedy po raz pierwszy zrozumiałem, jak bardzo przeżycia osobiste na nich wpłynęły, dając poczucie swoistego rodzaju jedności, o której pisałem na początku. Moje wspomnienie czasów, w których Śmietana, Olejniczak i Sendecki grali w jednym zespole, połączyło się prawdziwą klamrą ze słowami Andrzeja Olejniczaka o tym, że właśnie w klubie Blue Note miał okazję wziąć udział w ostatnim koncercie Jarka Śmietany.

Jakby wspólne przeżywanie odejścia naszego wybitnego gitarzysty, a co ważniejsze ich wielkiego przyjaciela sprawiło, że zaczęli na nowo definiować pojęcie czasu, więc w pewien sposób także muzyki.
Oczywiście, pozostawiając jej nienaruszone podstawy, dzięki którym są w stanie tworzyć, a także swobodnie improwizować.

Do tego pewien znany taniec, oparty na motywach ludowych, dający kompletny obraz, skąd się wywodzą, z drugiej strony doskonale pokazujący, jak wielkie potrafią uruchomić w sobie pokłady kreatywności i zwyczajnie się bawić.

Tańczyłem przez całą drogę z Poznania do Łodzi, i chyba nadal tańczę…

Tak, bez względu, czy prezentowali kompozycje Andrzeja Olejniczaka, albo innym razem Vladislava ‚Adzika” Sandeckiego, za każdym razem brzmiały, jakby zostały napisane przede wszystkim dla nich samych, z uwzględnieniem, że mają zostać zagrane w składzie rozszerzonym o zestaw perkusyjny i kontrabas.
(Tutaj zagrali z Michałem Bryndalem i Michałem Barańskim, którym powinienem chyba poświęcić oddzielny akapit, aby podkreślić wszystkie momenty ich solowych improwizacji – naprawdę doskonałych!).

I jeszcze jedna, ważna inforamcja, którą mi zdradził Andrzej Olejniczak w przerwie koncertu. Będą się jeszcze pojawiać w tym roku, z wieloma projektami. Np. podczas festiwalu „Kolory Polski”, organizowanego przez Filharmonię Łódzką.
Obiecali, że wtedy się spotkamy!

fot: www.bluenote.poznan.pl

Poleć znajomym / udostępnij: