Piotr Bielawski Radio

Ether jazzu – blog na temat muzyki Piotra BielawskiegoPiotr Bielawski Blog:

Mikromusic w Łodzi, 12.10.2013 – relacja!

Jak się okazało, Mikromusic przyjechał do Łodzi nie tylko z najnowszą płytą… A to przyniosło wiele niesamowitych momentów, od doskonale dopracowanych utworów, granych z dbałością o każdy szczegół, aż po fragmenty pełne improwizowizacji, dotyczące przede wszystkim piosenek z poprzednich albumów. Nabierały innego znaczenia, zwłaszcza wtedy, gdy uruchamiał swoją wyobraźnię klawiszowiec, który doskonale wykorzystywał zaplanowane dla niego momenty. Wszystko jest w Mikromusic wymierzone, co nie oznacza, że wykalkulowane. Do tego wielość efektownych dźwięków, uderzających w człowieka z niesamowitą siłą, albo wciągających swoją kolorystyką coraz bardziej, jakby miały zastąpić formę improwizacji. Tak, improwizacja dokładnie w taki sam sposób mogłaby poruszyć słuchającym, ale wydaje się zupełnie niepotrzebna pod naporem elektroniki, która idealnie potrafi zapełnić przestrzeń. Na dodatek, wygenerowana muzyka w sposób sugestywny oddziaływuje na człowieka, który zaczyna szukać odpowiedzi, na ile wymyślona została koncepcja dobierania dźwięków, a na ile może się zmieniać, w zależności od emocji grających. Gdyby dopuszczalna była możliwość zmiany tej koncepcji podczas koncertu, byłaby swoistego rodzaju improwizacją, bądź podstawą do takich poszukiwań. Proszę jednak pamiętać, że wszystko jest dokładnie dopracowane. Koncertowe wersje tych piosenek mają być rozpoznawalne, powinny dokładnie oddawać sens tekstów, a dopiero na końcu zachwycać wartością dodaną, czyli między innymi krótkimi improwizacjami. I słusznie, bowiem piosenki zespołu Mikromusic tego właśnie potrzebują. Dzięki temu więcej zyskują, niż tracą. Nie mamy przy tym wrażenia, że czegoś nam brakuje, że mogło być trochę ciekawiej. Do tego gitarowa wersja utworu „Takiego chłopaka” na zakończenie – mistrzostwo. Nie będę wymieniał wszystkich tytułów, powiem tylko, że moim zdaniem zagrali najważniejsze swoje utwory, z „Dobrze jest” i najnowszymi przebojami. Było w sam raz – nie za dużo, niby nie za mało.

Poleć znajomym / udostępnij: